• slider6

Najwspanialsze zawody triathlonowe na świecie

triathlonWięc chcesz odejść spełnionym? Chcesz powiedzieć: "tak, dokonałem tego"?

Jak więc, przy przeogromnej ilości zawodów do wyboru, będzie wyglądać twoje sportowe CV, gdy przyjdzie Ci porzucić swą śmiertelną powłokę? Prawdopodobnie jakoś tak...Relacje z zawodów triathlonowych w Polsce i na świecie możesz śledzić na:http://www.wtriathlonie.pl/

15. Ironman France

Nicea, Francja

Ta wspaniała długodystansowa impreza (wcześniej znana po prostu jako Triathlon Nicejski), uzyskała swoje "M z kropką" [logo Ironmana] w 2005 roku, kiedy poprzedni IM France został tu przeniesiony z Gerardmer – co wyszło mu na dobre. Długie kolejki chętnych na uczestnictwo ustawiają się co roku głównie ze względu na odcinek rowerowy. Jeśli jesteś w stanie oddychać, po pokonaniu jego wielu wzniesień, czekają cię niezapomniane widoki. Maraton to cztery okrążenia po przepełnionej ludźmi nicejskiej promenadzie, a finiszujących późnym wieczorem wita gala sztucznych ogni.

14. Ironman 70.3

St Croix, Wyspy Dziewicze Stanów Zjednoczonych

Niech cię nie zwiedzie przezroczysta woda, palmy i całoroczne słońce – w St Croix mieszka Bestia – liczące ponad 182 m (600 stóp) wzniesienie o nachyleniu wynoszącym średnio 14% i dochodzącym do 21. Zjazd z niego sprawia, że kostki dłoni robią się białe od ściskania kierownicy. Jest to ciągle wijąca się droga, którą zwieńcza ostry zakręt w lewo. Zawody kończy wymagający odcinek przez pole golfowe; i wszystko to w wysokiej temperaturze i wilgotności. Świetna trasa, super organizacja i fantastyczni, przyjaźnie nastawieni mieszkańcy wyspy.

13. Windsor Triathlon

Windsor, Wielka Brytania

Oprócz Monako, nie ma zbyt wielu zawodów, które odbywają się w cieniu majestatycznego splendoru królewskiego zamku. Słońce, a Union Jack [brytyjska flaga] łopocze wysoko – taki jest Windsorski Triathlon. Pływanie w Tamizie, jazda rowerem przez wieś i bieg dookoła zamkowych murów składają się na wymagający, ale ostatecznie dający ogromną satysfakcję wyścig, nie ważne czy to twój 1, czy 21 raz. W 2010, Windsor Triathlon obchodził swoje 20 urodziny.

12. Norseman

Hardangerfjord, Norwegia

Norweski lekkoatleta Paal Haarek Stranheim nie był zadowolony ze swoich triathlonowych osiągnięć i postanowił zorganizować swoje własne zawody – wybrał do nich najokrutniejszą długodystansową trasę, którą udało mu się znaleźć i nazwał je Norseman. Zacząwszy w 2003 od 21 uczestników, Norseman'08 przyciągnął ich już 230 – z 12 różnych krajów. Triathlon zaczyna się skokiem z rufy promu, by przepłynąć 3,8 km we fiordzie. Potem zawodnicy wskakują na rowery i wspinają się od zera do 1250 m nad poziomem morza, aby wziąć udział w maratonie, którego końcowe 17,2 km to ciągłe wzniesienie. Warto jednak dobiec do końca, bo widok, jaki rozpościera się na mecie pamięta się do końca życia.

11. Alpe d'Huez Triathlon

Francja

Jego trasa dosłownie zapiera dech w piersiach – i to nie tylko z powodu niesamowitego krajobrazu (wyobraź sobie zielone zbocza po jednej stronie i pokryte śniegiem szczyty po drugiej). Odcinek biegowy osiąga wysokość 2000 m. Pomijając jednak jego rozrywające płuca cechy, to unikalna , licząca 21 zakrętów o 180 stopni górska trasa odcinka ściąga zawodników z całego świata. Nie znam żadnego wyścigu podobnego do Alpe d'Huez.

10. Noosa Festival

Noosa, Queensland, Australia

Nie są to liczby porównywalne z London Tri, ale z ponad 8500 zawodników, jest to wciąż jeden z największych, a także najstarszych tego typu tego typu imprez – w 2011 roku, Noosa Festival obchodził swą 30 rocznicę. Będąc pozycją obowiązkową dla australijskich triathlonistów (dodatkowo zachęcanych pulą nagród liczącą 60 tysięcy australijskich dolarów), wykonał gigantyczny krok naprzód od bycia liczącą 150 uczestników imprezą charytatywną do liczącego pięć dni, jednego z najliczniej obchodzonych wydarzeń sportowych. Goście, którzy go organizują, wychodzą ze skóry aby zapewnić wszystkim jak najlepsze wrażenia.

9. Laguna Phuket Triathlon

Tailandia

Ogłaszający się jako Wyścig Legend, dzięki napływie wielkich (Allen, Stadler, Lessing, Newby-Fraser, a można by wymieniać dalej), którzy chcieli konkurować na Tajskiej Wyspie, Laguna stała się rajem triathlonowych celebrytów. Ma także piekielną trasę: 1180 m pływania w morzu, stumetrowy sprint po plaży, by przepłynąć jeszcze 620 m w lagunie – i to wszystko bez ochronnych pianek. Potem  jazda rowerem po stromych wzniesieniach doprowadza sportowców do finałowego biegu, którego ostatnią prostą pokonuje się biegnąc wraz z... małym słoniątkiem!

8. Ironman Lanzarote

Lanzarote, Kanary

Coś dla twardzieli – określony przez globalną społeczność długodystansowców jako najtrudniejszy Ironman na świecie, ze względu na odcinek pływacki w szkwalistym morzu, potworne gorąco, wulkaniczne wzniesienia i piekące skórę wiatry. Jest to ciągła walka w prażącym słońcu, przez co po finiszu wielu sportowców jest podłączanych do kroplówek. Te zawody pożrą cię, przeżują i wyplują z powrotem – tak dla zabawy. To jednak klasyk. Podsycany słońcem tłum sprawia, że impreza nie kończy się, póki ostatni uczestnik nie dobiegnie/doczołga się do mety, mimo braku snu i światła dziennego.

7. New York Triathlon

Nowy Jork, USA

Są uliczne trasy, jest i ta na Manhattanie. Co roku ten olimpijski dystans jest pokonywany przez ponad 3000 sportowców, którzy płyną przez zatokę Hudson, pedałują na West Side Highway, by przebiec 10km przez zielony pas Nowego Jorku – Central Park.

6. Xterra World Championships

Maui, Hawaje

Kona dla wielbicieli bezdroży. I tak jak jej sąsiedzka wyspa, Maui jest krainą wulkaniczną. Jednakże w przeciwieństwie do Mistrzostw Świata Ironman, każdy z 600 miłośników off-roadu, którzy pojawiają się na Xterra co roku musi po nich przebiec i przejechać rowerem.

Po przepłynięciu (amatorzy i zawodowcy startują razem) bez pianek ochronnych 1.5 km w morzu o temperaturze 25 C, nadchodzi 30 km odcinek rowerowy, który porównuje się do jazdy po kamiennych kulach wielkości pięści.

Jeśli ktokolwiek dotrwa do 10km biegu – a wielu się to nie udaje z powodu kraks, przebitych opon, odwodnienia – będzie musiał ostrożnie wybierać ścieżkę po skamieniałej lawie. Nico Lebrun zademonstrował jak śmiertelnie niebezpieczny może być ten bieg oraz jak wielkie znaczenie ma ten wyścig la sportowca, kiedy w 2006 roku potknął się złamał rękę, lecz pomimo to przekroczył linię mety jako zwycięzca. Imponujący, lecz niezalecany wyczyn. Jak na prawdziwie światowe wydarzenie, więzi pomiędzy uczestnikami z 20 krajów i 40 stanów USA są bardzo silne, czego wyrazem jest jedno z największych triathlonowych after-party, na którym każdy porzuca rywalizację, by bawić się i rozkoszować najlepszym jedzeniem, które można dostać na zawodach triathlonowych.

Wulkan górujący nad trasą minął swój termin erupcji, może to więc stanowić dodatkowy element charakteryzujący ten wymagający mamuciego wysiłku wyścig.

5. Powerman Zofingen

Szwajcaria

Kolejne porównanie z Koną, tym razem w wersji duathlonowej. Przeprowadzana z typową szwajcarską precyzją, kuluminacja długodystansowych serii duathlonowych i późniejsze mistrzostwa świata, zostały opisane przez Marka Allena jako najtrudniejszy wyścig, w którym brał udział. A jest on sześciokrotnym zwycięzcą Ironman Hawaii. Mimo tego, że są to tylko dwie dyscypliny, spodziewaj się, że będziesz odzyskiwał siły dłużej niż po Ironmanie!

Bardziej ze względu na ukształtowanie terenu – górski odcinek rowerowy, pagórkowate ścieżki biegowe – niż przeraźliwą długość – 10 km biegiem, 150 km na rowerze i znów 30 km biegu – Ta surowość jest ceniona wśród duathlonistów, przez co Zofingen uzyskał sobie renomę jednego z większych, jeśli nie największego wyzwania, jakie może czekać człowieka. Dorzućmy do tego często zmieniające się warunki pogodowe i mamy wyścig, który każdy szanujący się długodystansowiec musi ukończyć przynajmniej raz w życiu.

4. Wildflower Triathlon

San Antonio, Kalifornia, USA

Czekać na na start w jednym z wyścigów w Wildflower, to tak jak czekać by na scenę wyszedł ulubiony zespół. Kiedy startowy zaczyna odliczanie , emocje sięgają zenitu, sportowcy zaczynają skakać, a tłumy są coraz głośniejsze. To zawody w stylu „Idola”. Jakkolwiek straszliwie by to nie brzmiało, pod koniec tego festiwalu też będziesz skakał i krzyczał się jak cała reszta. Amerykanie umieją poradzić sobie z tłumem.

Zacząwszy w 1983 jako triathlon o standardowym dystansie, Wildflower szybko powiększył się do rozmiarów pół-Ironmana, oferując pożądane miejsca na udział w Ironman 70.3 World Championship. Kiedy zostały mu one odebrane parę lat temu, zamiast odejść w cień i stać się historią, Wildflower zaczął gościć olimpijskie biegi sprinterskie i krótkodystansowe wyścigi MTB. 7500 sportowców i 30000 widzów. To po prostu fantastyczne.

3.Quelle Challenge Roth

Roth, Niemcy

Niegdyś pod flagą Ironman, teraz Roth jest głównym członkiem rodziny Quelle. Niekwestionowane triathlonowe supergwiazdy – McCormaki, Van Lierdesi a, w zeszłym roku, Wellingtonowie tego świata – przybywają rozprawić się z tym płaskim jak naleśnik, superszybkim (co stanowi wielką atrakcję), umiejscowionym w małym miasteczku torem.

Wiedząc, że ceniony ośmiogodzinny (dla mężczyzn) i dziewięciogodzinny (dla kobiet) rekordowy czas Ironmana może tu zostać pobity, podążają tłumnie do Bawarii, by ścigać się z czasem i wchłonąć energię od wiecznie radosnego tłumu. Poważnie, nawet zeszłoroczna ulewa nie zdołała utopić ich entuzjazmu - ciągłego wznoszenia radosnych okrzyków, klekotania kołatkami i machania gigantycznymi styropianowymi dłońmi. W rytm dudniącego Euro-popu, zarówno profesjonalni jak i amatorscy finiszujący są witani na macie jak powracający bohaterowie wojenni. Mówiąc wprost: ma takiej imprezy jak Challenge Roth.

2. Escape from Alcatraz

San Francisco, USA

Obchodzącą dwa lata temu swoją 30 rocznicę, „Ucieczkę z Alcatraz” trzeba zobaczyć na własne oczy. Jak sugeruje nazwa, zawody zaczynają się skokiem do wody z wybrzeża niesławnej wyspy-więzienia, jakim była Alcatraz. Jednak w przeciwieństwie do swych pechowych więźniów, uczestnikom triathlonu zawsze udawało się dotrzeć na suchy ląd bezpiecznie.

Każdego roku ponad 2000 sportowców skacze ze starego parowca w mroźne wody Zatoki San Francisco by przepłynąć 2,4 km, dzielące ich od brzegu. Po segmencie rowerowym o długości 28,9 km następuje 12,8 km bieg, który oddziela mężczyzn od chłopców i kobiety od dziewczynek, gdy wbiegną oni na piaszczyste szlaki Golden Gate Recreation Area, domu przeraźliwej, liczącej prawie 400 stopni, prowadzącej na szczyt klifu Piaskowej Drabiny. Prawdziwy wycisk, od startu do mety.

1. Ironman World Championships

Kona, Hawaje

Tego nie da się opisać słowami. Hawaje to szczyt marzeń każdego triathlonisty, a przynajmniej powinny nim być. To ten Wielki, na Wielkiej Wyspie. Ukończysz Ironmana, jesteś bohaterem; ukończysz Konę, jesteś czczony. Jak by nie patrzeć, jest to miejsce, gdzie Ironman powstał.

W 1977 komandor amerykańskiej marynarki wojennej, John Collins postanowił zakończyć  pomiędzy jego kolegami dyskusję, kto jest bardziej sprawny fizycznie – pływacy, kolarze, czy biegacze. Połączył więc trzy z największych na Hawajach wyścigów wytrzymałościowych – Waikiki Roughwater Swim (3,8 km), Around-Oahu Cycle Race (180km) i Honolulu Marathon (42,2 km) by stworzyć Hawaii Ironman.

18 lutego 1978, w Honolulu odbyły się pierwsze zawody. Wzięło w ich udział 15 mężczyzn, z których 12 dobiegło do mety. Każdy z nich otrzymał ręcznie wykonane trofeum i zapisał się do historii. Pierwszym oficjalnym mistrzem został Gordon Haller, z czasem 11:46:58. 30 lat później, każdego roku prawie dwa tysiące sportowców z całego świata wybiera się na wyspę na Oceanie Spokojnym, by na loterii wygrać możliwość uczestnictwa, bądź będąc zakwalifikowanymi w jednym z Ironmanów lub pół Ironmanów na całym świecie. Każdego roku starają się o to dziesiątki tysięcy triathlonistów. Tylko 1800 się udaje.

Jednak gwałtowny wzrost zainteresowanych nie przełożył się na częste bicie rekordów. Poprzedni najlepszy czas, ustanowiony przez Belga Luca Van Lierde'a w 1996 został pobity dopiero po 15 latach przez Australijczyka, Craiga Alexandra. To jest właśnie piękno Kony, jest to miejsce bohaterskich wyczynów, demonstrowania wytrzymałości, gdzie każde zawody zapisują nowe imię na liście honoru. Na Hawajach miały miejsce jedne z największych walk i momentów w historii sportu: IronWar '89 pomiędzy dwiema hawajskimi legendami – Markiem Allenem i Davem Scottem; Paula Newby-Fraser otrzymująca swój ósmy tytuł w 1996; Chrissie Wellington wygrywająca tytuł mistrzyni świata, na jej drugim Ironmanie w życiu. Jeśli coś wydarzyło się na Ironmanie, są duże szanse na to, że było to na Hawajach. Jeden z zawodników, Jeśli tego nie dokonałeś, nie zaznałeś życia.

Więcej informacji o zawodach Ironman, aktualności, najświeższe wiadomości z polskiej sceny triathlonowej znajdziecie na portalu www.wtriathlonie.pl